Cieszyłam się, że moja znajomość z Tomkiem tak szybko się rozwijała, dogadywaliśmy się wspaniale! Dokładnie pamiętam, że w noc z 13 na 14 lutego przegadaliśmy ją całą. Chłopak poprosił mnie abym zmieniła godzinę w komputerze na 00:00 dlatego że musiał już iść więc chciał aby nasze walentynki były trochę szybciej. Oficjalnie nie chodziliśmy z sobą, rozmawialiśmy tylko. Zmieniłam tą godzinę, były te nasze "walentynki". Wręcz,że niby mi różę i powiedział że jestem dla niego ważna i będzie na mnie czekał, pocałował mnie prosto w usta. Bał się mojej reakcji, chociaż nie potrzebnie. Zakochałam się w nim i jak spytał się czy zostanę jego dziewczyną odpowiedź była prosta. Zgodziłam się i właśnie tu popełniłam najgorszy błąd życia jednak okaże się to później. Jak to już bywa z zakochaną na zabój dziewczyną miałam motylki w brzuchu i nic kompletnie mnie nie obchodziło. Cały czas czekałam kiedy w końcu wejdzie, kiedy w końcu porozmawiamy. Odkąd byliśmy razem coraz rzadziej wchodził, a jak już był to mnie nie było. Z Demi też rozmawiał i chyba dobrze się dogadywali, ale .... Jednego dnia "coś" mu nagle odbiło to nie był ten sam słodki chłopak którego znałam wcześniej. Zaczął pisać do chłopaka Demi i wyzywał go o to że ma z nią zerwać, bo on chce być z nią. Wszystkich skłócił, a potem usunął konto. Co wtedy było ze mną? Totalna załamka. Nie tylko to były fikcyjne uczucia, ale dawały o sobie znać i w realu. Nie dawałam rady cały czas płakałam niezauważalnie. Po miesiącu pozbierałam się, próbowałam zapomnieć jednak nie dawałam rady tego zrobić. Wydawało i się nawet że wpadłam w małą depresje, ale poradziłam sobie z nią. Demi cały czas była przy mnie, nie opuszczała mnie, powtarzała że wszystko będzie dobrze i tak było. Jednak długo nie trwało i on znów wrócił. I moje uczucie do niego jakby na nowo się odrodziło. Przepraszał mnie, błagał abyśmy znów byli razem, obiecywał że nic go z Demi nie łączy ahh i uległam mu. Zapomniałam o tym co mi zrobił, jaką krzywdę wyrządził. Starał się wszystko naprawić, wszystkich przeprosić .. część mnie nadal mu nie ufała, większa część kochała nad życie. Wszystko było super, ładnie, pięknie byliśmy z sobą miesiąc, było nam dobrze. Raz nawet zrobiliśmy to bez zabezpieczenia i od razu Tomek napisał Demster przerażony, że ja możliwe że jestem w ciąży. Zaczęłam się śmiać do monitora jak to przeczytałam. No bo jak wirtualnie można być w ciąży? No haloooo! Od razu zaprzeczyłam z tym że jestem w ciąży.Tomek napisał mi po tym jak dowiedział się, że jednak nie jestem w ciąży" Nawet jeśli była byś w ciąży nie zostawił bym Cie". No muszę przyznać było to słodkie. Kilka dni po tym incydencie chciał abym była jego narzeczoną. Niestety, ale moja odpowiedź była stanowczo "nie". No prosze was, po trzech miesiącach znajomości i ślub? Nawet jeśli tylko rozmawiamy i bawimy się w tę fikcję to i tak "NIE". Nie rozumiałam, dlaczego o wszystkim wyżalił się Demi, jak to ona wszystko to co jej napisał przesłała mi. "Najpierw mówi, że jestem miłością jej życia, a potem nie przyjmuje zaręczyn?" Było mi smutno to czytać chociaż nie skłoniło mnie to do zmiany swojej decyzji.
niedziela, 13 października 2013
środa, 19 czerwca 2013
"Prawdziwa historia Joasi" - Rozdział Pierwszy.
Jejku jeszcze kilka lat temu nie pomyślałabym że to wszystko się tak potoczy. Że moje życie aż tak bardzo się zmieni, a to wszystko przez ... fikcję. W przeciągu roku poznałam masę wspaniałych i bardzo sympatycznych ludzi, którzy stali się moimi przyjaciółmi. Była też piękna miłość która niestety nie skończyła się happy endem. Różne rzeczy działy się w tym czasie raz było wesoło i wszystko dobrze, a już następnego dnia wszystko zaczęło się walić. Sama nie wiem jak tam w ogóle się znalazłam się w świecie fikcji. Miałam może jedenaście - dwanaście lat byłam wtedy w czwartej, a może nawet w piątej klasie podstawówki. Pewnego dnia po szkole weszłam na jeden z portali społecznościowych, miałam tam swoje rzeczywiste konto, najczęściej wchodziłam tam po to aby pograć sobie w jakieś gry, pogadać z znajomymi lub coś w tym stylu. Bardzo często do grona znajomych zapraszały mnie właśnie konta fikcyjne. Nie wiedziałam o tym że są to fikcyjne konta. Myślałam że są to prawdziwe gwiazdy. hahahaha :D Z tego co pamiętam zaprosiłam raz do znajomych konto Miley Cyrus. Gdy ta niby " Cyruska " zaakceptowała moje zaproszenie, cieszyłam się. Z głupoty napisałam do niej wiadomość gdzie było w niej napisane, że bardzo ją lubię, że co dziennie oglądam serial Hannah Montana i w ogóle. No dobra mniejsza z tym. Pamiętam że gwiazdą którą miałam na swoim pierwszym fikcyjnym koncie była Vannesa Hudgens. Była spoko, lubiłam ją i pewnie dlatego jej zdjęcia wędrowały do mojej galerii. :D W styczniu 2012 roku byłam wręcz uzależniona od fikcji wchodziłam tam prawie prawie, że co dziennie, chociaż trudno było mi połączyć domowe obowiązki z wchodzeniem na kilka godzin na fikcje, ale jakoś dawałam radę. Pewnego wieczoru gdzieś tak około godziny dwudziestej drugiej dostałam zaproszenie od dziewczyny która na awatarze miała Demi Lovato. Dawałam każdemu szansę więc dlatego większość zaproszeń akceptowałam. Wracając do dziewczyny postanowiłam do niej napisać ogólnie " Cześć. Co tam? " i w tym samym czasie Demi bo tak właśnie ma ona na imię napisała do mnie dokładnie to samo. :o Z powagi sytuacji po prostu śmiałam się w duszy, odpisując że wszystko u mnie w porządku. Przez tylko kilka minut czekałam na jej odpowiedź. Napisała w niej że niby jest okej, ale jej chłopak strasznie długo już nie wchodzi i że strasznie tęskni za nim. Zaczęłam ją pocieszać, gadałyśmy chyba do późnej nocy. Demi okazała się być bardzo fajną i przyjacielską osobą od tego czasu nadal z nią rozmawiam regularnie, staram się z nią porozmawiać chociaż raz dziennie. :) Miesiąc później stałyśmy się już najlepszymi przyjaciółkami. Nie tylko rozmawiałyśmy o fikcji, ale też o naszym prawdziwym życiu, wiedziałyśmy o sobie praktycznie wszystko. Wymieniłam się z nią numerem gadu-gadu jak i za równo telefonu. Do dziś naszą ulubioną grą jest jest statki. Chociaż i tak przeważnie ona wygrywa to i tak lubię tę grę. hahahha :D No dobra, a więc opowiem co się dalej działo. Jest luty 2012 dwa tygodnie przed walentynkami, późny wieczór. Haha jak to ja siedziała na kompie, nawet nie wiem czy nie miałam wtedy zimowych ferii, więc tym bardziej spoko. :D Właśnie w ten dzień do znajomych zaprosił mnie chłopak, jak to już bywa postać Bieber. :P Miał na imię Tomek. No dobra więc napisał do mnie. tak, tak odpisałam mu. XD Jednak bardziej moją uwagę przykuły dolne komentarze na jego profilu. Najbardziej dziwnie było to że pisało tam o Demi. Jej koleżanka pisała "że nie potrzebnie tu wracał, że ona już się po nim wyleczyła" itp. :o Kapnęłam się już że coś ich łączyło, po prostu spytałam się w prost kto to jest ten "Tomek". "To jest mój były..." tak też myślałam, jednak Demster nie miała nic przeciwko że z sobą piszemy. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)